O autorze
Im dłużej żyję, tym bardziej nie lubię świata. Im lepiej poznaję homo sapiens, tym bardziej żal mi innych zwierząt. Jest dla mnie szokujące, że znakomita większość intelektualistów nie zajmuje się niczym poza sprawami ludzi – tak jakby inne gatunki były gorsze. Niestety, również większość pisarzy obarczona jest tą antropocentryczną ślepotą. Mało kto zdaje sobie sprawę, że na przykład tak pogardzana przez ludzi świnia – w hierarchii wartości etycznych stoi znacznie wyżej od człowieka. Chociażby dlatego, że nie zabija, nie znęca się, nie dręczy. Zadaniem światłego, świadomego człowieka powinna być walka o ograniczenie ilości cierpień. Tych zadawanych innym gatunkom, i tych, które zadajemy sobie nawzajem. To jedyny sensowny cel życia.

Trochę więcej konkretów o mnie.

SADYŚCI

Sadyści są wśród nas. Są to sadyści w maskach. Ich maski nazywają się: dobroć, miłosierdzie, litość, troska. Maski są bardzo wygodne. Pozwalają sadystom cieszyć się poważaniem. Otoczenie nie wie, że pod maską kryje się sadysta. Co więcej, sam sadysta nie wie, że nosi maskę. Maska jest przed nim ukryta. Sadysta nie może wiedzieć, że jest sadystą. Gdyby wiedział, byłoby to dla niego niewygodne, straciłby szacunek do samego siebie, okazałoby się bowiem, że narusza normę społeczną, która brzmi: nie bądź okrutny. Dlatego sadysta wierzy, że to, co robi, nie jest okrutne.

Każąc kobietom rodzić kalekie dzieci sadysta jest głęboko przekonany, że czyni dobro. Strzelając do zwierząt, sadysta jest przeświadczony, że chroni przyrodę. Lekarz, który odmawia choremu środków przeciwbólowych, uważa, że oddaje mu przysługę, albowiem chory, cierpiąc, obmyje swe grzechy, a jeśli odda ducha, to jeszcze lepiej, bo stanie przed bogiem oczyszczony. Wróg eutanazji nie ma wątpliwości, że walczy w obronie godnego życia. Wróg seksu jest pewien, że pozbawiając ludzi radości i piękna – ratuje ich przed ogniem piekielnym.



Mechanizm maski jest stary jak świat. Pozwala pogodzić dwie rzeczy: dać folgę swojemu wrodzonemu okrucieństwu, a jednocześnie nie naruszać ogólnie przyjętych norm społecznych.

Gdybyśmy ujrzeli takiego człowieka bez maski, zobaczylibyśmy okrutnika, pełnego nienawiści do wszystkiego co żyje. Potwora lubującego się w zadawaniu bólu. Diabła w ludzkiej skórze. Tylko czy można zedrzeć maskę, tak mocno wrośniętą w twarz?
Trwa ładowanie komentarzy...